Spacerkiem po Warszawie… z Ciumkami

Książka Pawła Beręsewicza pt. „Warszawa. Spacery z Ciumkami” została wydana w 2009 r. Nie jest więc nowością wydawniczą, ale ponieważ jest dostępna w księgarniach, postanowiłam o niej napisać. Uważam, że tę książkę powinno mieć w swojej biblioteczce każde polskie dziecko, ponieważ dla każdego z nich Warszawa jest miastem ważnym.

Dla wszystkich dzieci  jest stolicą kraju, dla wielu – także miastem rodzinnym, o którym wypadałoby coś wiedzieć. A dowiedzieć się można w bardzo przystępny, powiedziałabym nawet – bardzo przyjemny sposób, czytając o rodzinie Ciumków, która odkrywa „swoją” Warszawę w czasie jedenastu spacerów. Zgromadzona tu wiedza na temat stolicy (a więc też na temat historii Polski) jest na pewno rzetelna i wiarygodna, jako że pomocą w przygotowaniu książki służyło autorowi i Muzeum Historyczne Warszawy, i Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, i Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego itd.

Każdy kolejny rozdział (spacer) poprzedzony jest mapką, aby można było zorientować się, którędy Ciumkowie zamierzają wędrować i co będą zwiedzać. W czasie spacerów przewodnikiem jest tata, który z niezwykłym zacięciem oświeca swoje pociechy, ale czasami ma twardy orzech do zgryzienia, kiedy jego dzieci zadają mu pytania albo wysnuwają własne wnioski. W każdym razie czytelnik dowiaduje się wielu rzeczy o Warszawie, śledząc jednocześnie poczynania Ciumków. Jest śmiesznie i wesoło, a czasami smutno i poważnie, w zależności od tego, z jakim wydarzeniem wiąże się historia danego miejsca.

Na marginesach książki znajdziemy informacje o zabytkach i miejscach, które zwiedzają Ciumkowie, a które są dopełnieniem tego, czego Kasia i Grzesiek dowiadują się od swojego taty. Ta część książki zainteresuje na pewno niejednego rodzica.

Na końcu publikacji zamieszczony jest słowniczek oraz kilka rysunków, z których możemy błyskawicznie się zorientować w kilku architektonicznych szczegółach, np. co to jest attyka, czy portal. Dalej znajdziemy wykaz muzealnych zajęć edukacyjnych: gdzie się odbywają, jakie są tematy, telefony kontaktowe, a także godziny otwarcia placówek. Ale to nie koniec niespodzianek, bo w książce znajdziemy również wkładkę z krzyżówkami, zatytułowaną „Sprawdź, co zapamiętałeś”.

Książka wydana jest bardzo starannie, na dobrym papierze, ma porządną, twardą okładkę i jak każdy szanujący się przewodnik – mnóstwo zdjęć i ilustracji. Niektórzy twierdzą, że jest to najlepsza książka o Warszawie dla dzieci.

W tej chwili nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić za autorem wszystkie dzieciaki (i ich rodziców) do odkrywania „własnej” Warszawy. Naprawdę warto!

Autor: Paweł Beręsewicz
Ilustracje: Andrzej Kłapyta, Suren Vardanian
Wydawnictwo: Skrzat, Kraków 2009
Cena: 34 PLN

Opublikowano Książki, książki dla 7-latków, Książki dla 9-latków, Muzea, Sztuka | Otagowano | 1 komentarz

Trochę energii w maju

Kto nas zna, ten wie, że nie mogło nas zabraknąć na tegorocznym Pikniku Naukowym. Jest to absolutny must have wiosennego sezonu w Warszawie! Drzwi otwarte nauki, ponad 200 stoisk z indywidualnym programem! Sukces imprezy potwierdzały tłumy napływające ze wszystkich stron do Parku Rydza Śmigłego oraz setki samochodów, zaparkowanych gdzie popadnie ;)

Piknik Naukowy to impreza z cyklu dla małego i dużego (na początku tego nie rozumiałam i zastanawiałam się skąd tak dużo dorosłych bez dzieci na Pikniku Naukowym ;) Ja np. dowiedziałam się, jak – za pomocą smartfonu – rozpoznać czy pilot do telewizora będzie dobrze działać. Nie wiecie? To proste, trzeba go „obejrzeć” za pomocą kamery lub aparatu w telefonie, żeby sprawdzić pulsujące, niewidoczne gołym okiem, światło.

Mimo tłumów zwiedzanie nie było wcale uciążliwe. Moje dzieci wybierały zresztą dość niszowe rozrywki. Owszem, stały  w długiej kolejce żeby sobie dać „wysadzić” rękę, jak wszyscy topiły liście kasztanowca w ciekłym azocie i asystowały przy wypalaniu form z polipropylenu (na liście hitów były jeszcze świecące bakterie, ale nam umknęły), ale na dłużej wsiąkały w rzeczy poza głównym nurtem, jak stoisko z origami.

Prawdziwym hitem Pikniku okazała się jednak …sztuka oczywiście ;) Dokładniej sztuka ziemi albo kreatywne ogrodnictwo. Przy stoisku Muzeum Sztuki Nowoczesnej spędziliśmy chyba godzinę! Najpierw czekaliśmy cierpliwie aż urocza, międzynarodowa ekipa stworzy kwietniki -literki, potem dzieci pracowicie sypały ziemię i sadziły kwiatki do pierwszej literki, a potem sypały ziemię i sadziły kwiatki do drugiej literki…. Odrywałam ich od donic z blachy falistej prawie siłą. Hmm, to chyba znaczy, że brakuje im kontaktu z naturą ;)

Podsumowując to miłe sobotnie popołudnie  muszę powiedzieć, że piknik poświęcony energii kompletnie (choć na krótko) wyssał energię z moich ruchliwych pociech, a mnie – paradoksalnie – energii dodał. Może dlatego, że przez sześć godzin moje dzieci zajęła Pani Nauka? I dobrze, bo w najbliższy weekend Noc Muzeów!

Wydarzenie: 16. Piknik Naukowy
Miejsce: Warszawa, Park Rydza Śmigłego
Data: 12 maja 2012 r.

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano | Skomentuj

NOWOŚĆ! „Wszędzie pachnie czekolada” i „Idealny dzień”

Tadam!  Trzymam w ręku nowe wydanie wierszy Danuty Wawiłow! Chciałoby się zakrzyknąć: To jest „strasznie ważna rzecz” (cytując klasyków ;) ), zwłaszcza, jeśli równocześnie to samo wydawnictwo publikuje też tomik wierszy córki Danuty Wawiłow – Natalii Usenko.  Taką gratkę zawdzięczamy wydawnictwu Egmont i jego nowej, wielce obiecującej serii „Wierszem napisane”. 

 

Mam bardzo osobisty stosunek do wierszy Danuty Wawiłow. A właściwie do Jej osoby. Miałam szczęście Dankę spotkać na swojej drodze w bardzo ważnym dla mnie momencie.  Była niezwykła. Tak niezwykła jak Jej wiersze. Niezwykle trafnie opisujące świat emocji dziecka, w pełni rozumiejące i akceptujące dziecięcą perspektywę.

Te wiersze są już klasyką. Są ponadczasowe. Z wiekiem możemy jedynie coraz bardziej doceniać ich dowcip, piękno, mądrość. Zabawa słowem, rymem, tematem – nieustanne pobudzanie wyobraźni małego czytelnika.

W tomiku zatytułowanym „ Wszędzie pachnie czekolada” nie znajdziemy wcale zestawu najpopularniejszych utworów Poetki. Spora część wierszy jest mniej znana, więc tym większa przyjemność odkrywania ich po latach…

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Lektura „Idealnego dnia” Natalii Usenko sprawiła nam równie wielką przyjemność. Moim niekwestionowanym faworytem jest wiersz pt. „Mój Yeti” („Ma futro tu / I futro tam, / Na uszach i na brzuchu! / A mama go całuje w nos / I mówi: / – Mój sierściuchu…”), któremu towarzyszy równie rozbrajająca ilustracja autorstwa Diany Karpowicz. Zadziwiającą zgodność osiągnęłyśmy ze Starszą Córką typując kolejne swoje ulubione wiersze („Czarodziej snu”, „Źrebaczek”, „Noc w mieście”). Zabawa przednia.

Oba tomiki wydane w podobnej szacie graficznej – Autorem projektów okładek do serii „Wierszem napisane” okazał się Paweł Pawlak. Wiersze Danuty Wawiłow zilustrowała Joanna Rusinek, Natalii Usenko zaś – Diana Karpowicz.  Wyszło bardzo, bardzo kolorowo. I ilustracje, i cała koncepcja graficzna skutecznie przykuwają uwagę Młodego Czytelnika (i Osoby Dzierżącej Portfel). Polecamy gorąco!

Tytuł: „Wszędzie pachnie czekolada”
Autor: Danuta Wawiłow
Ilustracje: Joanna Rusinek
Wydawnictwo: Egmont (seria „Wierszem napisane”), Warszawa 2012
Cena: około 25 PLN

Tytuł: „Idealny dzień”
Autor: Natalia Usenko
Ilustracje: Diana Karpowicz
Wydawnictwo: Egmont (seria „Wierszem napisane”), Warszawa 2012
Cena: około 25 PLN

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarze książek.

 

 

Opublikowano Książki dla 3-latków, Książki dla 5-latków, książki dla 7-latków | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Lamalowy piknik

W imieniu organizatorów zapraszamy  na 1. edycję Lamalowego pikniku, któremu z przyjemnością patronujemy! Bądźcie z nami w sobotę, 12 maja br. w godzinach popołudniowych w Parku Skaryszewskim.

W programie m.in. :
- pokazy naukowe FUNIVERSITY
- wspólne kolorowanie z MROUX
- zajęcia plastyczne „varsaviana” z Malu Studio
- warsztaty materiałowe z Gagani
- budowanie tekturowych Hocków Klocków
- warsztaty teatralne prowadzone przez Figę z Makiem
- warsztaty recyklingowe z Tamiką

Zabierzcie koce, termosy i dzieci! Rozpoczęcie w samo południe! 

Opublikowano Wydarzenia | Otagowano , , | Skomentuj

NOWOŚĆ – Dziewczynka z parku

Prędzej czy później każdy z nas musi się zmierzyć ze śmiercią osoby bliskiej. I lepiej lub gorzej umie sobie z tą stratą poradzić. Dzieciom jest najtrudniej. Zwłaszcza, jeśli nikt z nimi o ich uczuciach nie rozmawia, nie pomaga oswajać, nie potrafi dać wsparcia. „Dziewczynka z parku” jest próbą zmierzenia się z trudnym tematem śmierci w świecie dziecka z dziecięcej właśnie perspektywy.

Tata Andzi zachorował i umarł. Dziewczynka musi się jakoś odnaleźć w tej nowej sytuacji. Musi poradzić sobie ze swoim smutkiem i tęsknota, ze smutkiem i apatią mamy. Na szczęście Andzia nie jest sama – ma szkolnego przyjaciela Jeremiasza oraz sekret, który wyjawił jej tata tuż przed śmiercią.

Mistrzami w poruszaniu tematów tabu w książkach dla dzieci są oczywiście Skandynawowie. W ciągu ostatnich kilku lat zdążyliśmy się już przyzwyczaić do ich prostolinijnej, ale i często bardzo metaforycznej estetyki, m.in. dzięki takim pozycjom, jak „Grzeczna” czy „Włosy mamy”(Wydawnictwo Ene-Due-Rabe). Mnie osobiście to podejście skandynawskie, pozbawione sentymentalizmu, jest wyjątkowo bliskie, ale rozumiem, że dla wielu może być ono zbyt „zimne”. I właśnie tacy czytelnicy powinni docenić najnowszą książkę Barbary Kosmowskiej pt. „Dziewczynka z parku”…

„Dziewczynka z parku” ma w sobie coś z (późnej) Małgorzaty Musierowicz. Trochę smuci, trochę rozczula, czasem bawi. Taki to już widocznie nasz naród, że ma słabość do książek pisanych „ku pokrzepieniu serc” :) .

Każda z całostronicowych ilustracji Emilii Dziubak ma w sobie coś niezwykle intymnego, co podkreśla nastrój książki. To niezwykle plastyczne obrazy. Poruszające. Hipnotyzujące. Mówiące o Andzi często dużo więcej, niż tekst Autorki. Mniejsze ilustracje już tej siły, niestety, nie mają. Ale i tak, wizualnie książka wywiera ogromne wrażenie.

Bez wątpienia temat straty bliskiej osoby jest wyjątkowo trudny dla dzieci. Do niedawna najchętniej pomijany, zamiany pod dywan, niedotykany. W Polsce nie ma zwyczaju rozmawiania z dziećmi o ich bolesnych doświadczeniach. Dlatego każda kolejna książka poruszająca tę kwestię jest ważna i potrzebna.

Drobna uwaga techniczna na koniec: Miałyśmy pecha i trafił nam się egzemplarz wybrakowany – z pozamienianymi stronami. Warto sprawdzić w księgarni, czy egemplarz, który chcecie kupić ma wszystko na swoim miejscu…

Tytuł: „Dziewczyna z parku”
Autor: Barbara Kosmowska
Ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: W.A.B., Warszawa, 2012
Cena: 24,90 PLN

Dziękujemy Wydawnictwu W.A.B. za egzemplarz książki

Opublikowano Książki, książki dla 7-latków, Książki dla 9-latków | Otagowano , , , | Skomentuj

Grywalizacja w muzeum

Sukiennice to pierwsze muzeum, do którego poszliśmy z intelektualnym wspomaganiem. Zanim domysły Szanownych Czytelników pójdą za daleko, wyjaśnię, że chodzi o zwykły przewodnik. „Zwykły” w sensie bycia książkowym przewodnikiem, ale poza tym dostarczył i nam, i kilku osobom w pobliżu, całkiem sporo uciechy.

Przewodnik jest świetny. Po pierwsze: jest adresowany do dzieci w wieku 7-12 lat, po drugie: na każdej stronie, oprócz krótkiego opisu lub objaśnienia reprodukcji, jest zagadka do rozwiązania (naturalnie związana z którymś z eksponatów muzeum), a po trzecie (i najważniejsze!): nie nudzi.

Tak więc z książką w ręce wkroczyliśmy w progi Muzeum. Ekspozycja jest podzielona na cztery sale wystawowe, z których każda obejmuje jeden kierunek artystyczny: oświecenie, romantyzm, akademizm i realizm.

Początkowo Laurę interesował wyłącznie kolor ścian aktualnie zwiedzanego pomieszczenia, bo dzięki temu mogła łatwiej znaleźć w swoim przewodniku odpowiedni rozdział. I tak zaczęło się gorączkowe tropienie. Złote ściany?  A to tutaj trzeba policzyć portrety króla Stanisława! Zielone? Odnaleźć szlachcica z papugą! Brązowe? Rozwiązać krzyżówkę na temat Heleny Modrzejewskiej! Fioletowe? Porównać przedstawienia świtu i zmierzchu!

Trwało to dobrą chwilę, bo zadań jest około dwudziestu, ale zabawę mieliśmy przednią. Widok małej dziewczynki z otwartą książką w jednej ręce, a ołówkiem w drugiej, która rączym kłusem przemierzała sale wystawowe w poszukiwaniu tylko sobie znanych dzieł sztuki, rozbawił nas, ale i skłonił do refleksji, że drugiego równie gorliwego zwiedzającego na całej wystawie nie było :-)

Po rozwiązaniu wszystkich zagadek i, naturalnie, hasła końcowego, mogliśmy już nieco odpocząć i bardziej kulturalnym krokiem obejrzeć ekspozycję. I po raz kolejny nie mogliśmy się nadziwić spostrzegawczości i dociekliwości Laury. Ale tak przecież działa sztuka…

Autorki: Joanna Pelczar, Teresa Ścisłowicz                                                                            Tytuł: Dobry trop – przewodnik dla dzieci po Galerii Sztuki Polskiej w Sukiennicach Wydawnictwo: Muzeum Narodowe w Krakowie 2010                                                          Cena: 15 zł

Miejsce: Muzeum Narodowe w Krakowie, Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach
Adres: Rynek Główny 3, Kraków                                                                                         Godziny otwarcia: od wtorku do soboty: 10.00-20.00, niedziela: 10.00-18.00
Cena biletów: 6-12 zł

Opublikowano Książki, książki dla 7-latków, Książki dla 9-latków, Książki dla nastolatków, Muzea, Sztuka | Otagowano , , , | Skomentuj

NOWOŚĆ – Pyszne Śniadanie króla

 

Za oknem było ostatnio bardzo nieciekawie – ciemno, chłodno, mokro i wietrzyście. W taką pogodę trudno się obejść bez jakiegoś wspomagacza. Proszę o coś lekkiego, ale wyrazistego. Coś z charakterem, ale bez zadęcia. Już wiem. Poproszę o moje ukochane danie z dzieciństwa – „śniadanie króla” :) )

Wybaczycie mi, mam nadzieję, kolejny przypadek nietrzymania się ściśle naszej lokalnej specjalizacji (kultura polska). Ale w tym przypadku i tak mamy przewagę liczebną, jeśli idzie o geniusz twórczy (dwóch Polaków na jednego Anglika;)): cudownie absurdalną historyjkę autorstwa Alexandra A. Milne’a, nie mniej dowcipnymi rysunkami opatrzył mistrz Eryk Lipiński, a na język nasz ojczysty przełożył pięknie nasz ulubiony Antoni Marianowicz. 

Kiedy byłam mała moja siostra czytywała mi „Śniadanie króla” w wydaniu z oryginalnymi angielskimi ilustracjami E.H. Sheparda. Wydania z rysunkami Eryka Lipińskiego w ogóle wcześniej na oczy nie widziałam.  Tę lekcję dziś odrabiam z ogromną przyjemnością, ciesząc się wznowieniem wierszyka przez wydawnictwo Dwie Siostry, w ramach ich nieocenionej serii „Mistrzowie Ilustracji”. Nie będę udawać – to nie są ŁADNE obrazki. Są zadziorne, pełne charakteru i dowcipu, ale nie ŁADNE [jestem pewna, że wiecie, o jakiej estetyce piszę, kiedy piszę słowo „ładne” wersalikami:))]. Żadnych zabaw w półcienie, gradację kolorów czy inne niuanse graficzne. Kolory są tu zdecydowane, kreska mocna. Nie ma zmiłuj.

Jak zwykle w przypadku krótkiej książki, nie mogło się u nas skończyć na jednorazowym czytaniu. Dziecię nr 1 tak łatwo nie odpuszcza. Czytałyśmy pięć razy, aż zachciało nam się kanapek z dżemem. Z marmoladą, marmoladą, marmoladą oraz dżemem :) )

Palce lizać!

Tytuł: „Śniadanie króla”
Autor: A.A. Milne
Ilustracje: Eryk Lipiński
Tłumaczenie: Antoni Marianowicz
Wydawnictwo: Dwie Siostry, Warszawa, 2012 (seria „Mistrzowie Ilustracji”)

Dziekujemy Wydawnictwu Dwie Siostry za egzemplarz książki

Opublikowano Książki, Książki dla 3-latków, Książki dla 5-latków, książki dla 7-latków | Otagowano , , , , | Skomentuj

Bombowa czykolada!

Chyba każde dziecko lubi czekoladę. Czy jednak na pewno każde? Bo na przykład Ole z Zylirii, miasta, o którym opowiada P. Beręsewicz w książce „A niech to czykolada!”, na pewno jej nie lubi. Zresztą nie tylko on. Żaden Zyliryjczyk jej nie cierpi, chociaż nigdy w życiu jej nie jadł, a nawet nigdy nie widział!

Jak to w ogóle możliwe? Otóż mieszkańcy miasta znają ten smakołyk tylko z pewnej legendy, z której wynika, że czykolada (tak się mówi w Zylirii) jest dla nich substancją niezwykle niebezpieczną.  Takich zaskakujących rzeczy jest w książce znacznie więcej.

 W pierwszych ośmiu rozdziałach poznajemy Zylirię, miasto w jakimś fantastycznym świecie, jej mieszkańców, zwyczaje i legendy. Intryguje nas ręka w kraciastej rękawiczce, chcemy wiedzieć skąd się wzięła i dlaczego zostawia w Zylirii biżuterię, a potem ją zabiera, co z tym wszystkim wspólnego ma tytułowa „czykolada” i Dundolf, który tak usilnie stara się ją uwarzyć. Jesteśmy całkowicie przekonani, że do końca książki będziemy towarzyszyć mieszkańcom miasta. Nic bardziej mylnego, bo oto nagle przenosimy się do innej rzeczywistości… do więzienia w warszawskiej Białołęce. Jest to tak niespodziewane, że czytelnikowi wydaje się, że zaczął czytać zupełnie inną książkę! Wrażenie jest niesamowite. Tu poznajemy iluzjonistę Bombaliniego i odkrywamy, że oba światy są ze sobą ściśle powiązane. Jest to tym bardziej niezwykłe, że mieszkańcy tych światów nie wiedzą o swoim istnieniu, a powiązania widzi jedynie czytelnik. Czytając ten fragment książki czujemy się jak detektywi, którzy muszą dopasować do siebie różne części układanki, aby rozwiązać „sprawę” (dlatego warto uważnie czytać początek lektury). Jest to bardzo przyjemne, zarówno ze względu na sam proces dopasowywania, jak i jego efekt dający naprawdę dużą satysfakcję!

 Kiedy wreszcie dopasujemy już wszystkie elementy i zobaczymy, że wszystko nam się zgadza, dochodzimy do wniosku, że jednak książka ma jakieś drugie dno, podobnie jak czarodziejski kapelusz maestro Bombaliniego. Kartkujemy więc lekturę od początku i zaczynamy zastanawiać się nad rolą przypadku w naszym życiu, nad tym, dlaczego ludzie chcą na wszystkim zarobić, jakie mogą być konsekwencje naszej ingerencji w rzeczy od wieków niezmienne itd. I tu robi się nam już bardzo poważnie i można by rzec… filozoficznie.

Książkę zilustrował Piotr Fąfrowicz, którego oszczędny, monochromatyczny styl na pewno rozpoznaje wielu czytelników. Zdobyła III miejsce w kategorii książek dla młodzieży w wieku 10–14 lat w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom

Tytuł: A niech to czykolada!
Autor: Paweł Beręsewicz
Ilustrował: Piotr Fąfrowicz
Wydawnictwo Piotra Marciszuka STENTOR, Warszawa 2011
Cena: 23 PLN

Opublikowano Książki, Książki dla 9-latków, Książki dla nastolatków, Sztuka | Otagowano | Skomentuj

NOWOŚĆ! O psie, który szukał

Takich psów każdy z nas widział w życiu pewnie dziesiątki – bez obroży, pędzących gdzieś w nieznanym celu, z nosem przy ziemi. Szukających kogoś lub czegoś. Pochłoniętych swoimi własnymi, psimi sprawami.  Ale takiej książki o psie jeszcze nie widzieliśmy. „O psie, który szukał” to jeden dzień z życia miejskiego psa. To psia powieść drogi (w mikroskali co prawda, ale jednak ;) ). To historia, którą całkowicie przyćmił obraz.

Mały, kaleki pies krąży po mieście rozglądając się za czymś. Nos kieruje go z miejsca na miejsce, od osoby do osoby, a my z zachwytem przyglądamy się tym  nieśpiesznym poszukiwaniom. Bo każda strona opowiada nam coraz więcej o  psie, o mieście, o jego mieszkańcach.

Z każdym odwróceniem kartki  trudno powstrzymać się od pełnego zachwytu westchnienia.  Z jednej strony elegancja i prostota rysunków, z drugiej – bogactwo detali, które nie tylko wzbogaca samą opowieść ale tworzy jej zupełnie nową warstwę. Piękna kolorystyka oddająca w pełni klimat złotej polskiej jesieni.  Kompozycja samych rysunków, jak i zintegrowanie tekstu i grafiki jest tu na najwyższym poziomie. Popatrzcie sami:

Fantastycznych ilustratorów w kraju nam nie brakuje – palców u rąk by nie starczyło, by wyliczyć wszystkich moich ulubionych młodych (niektórych nawet bardzo młodych!) artystów, a jednak podziwiając rysunki Marty Szudygi mam nieodparte wrażenie, że do tej pory takiej książki w Polsce nie widziałam. Zilustrowane z takim rozmachem, tak świetnie zakomponowane książki dla dzieci kojarzą się raczej z Wielką Brytanią, USA, Kanadą, Australią czy Francją.

Będę z niecierpliwością czekać na kolejne pozycje młodego, wielce obiecującego wydawnictwa Ładne Halo, a nazwisko ilustratorki skwapliwie notuję w świętym moim notesiku.  Halo, to ładne!!!!:)

Tytuł: „O psie, który szukał”
Tekst: Joanna Guszta
Ilustracje: Marta Szudyga
Wydawnictwo: Ładne Halo, Łódź, 2012
Cena: 27,90 PLN

Dziękujemy wydawnictwu Ładne Halo za udostępnienie egzemplarza książki.

Opublikowano Książki, Książki dla 5-latków, książki dla 7-latków | Otagowano , , , | Skomentuj

Oto Wielokropek

Nasz wizerunkowy konkurs rozstrzygnięty! Wśród nadesłanych prac najbardziej nam się spodobało wyobrażenie Martyny, która wyposażyła Wielokropka w wielkie oko, które żadnej dobrej książki nie przepuści ;)
Na „zajączka” Martyna dostaje od nas „trzypaka” wydawnictwa Dwie Siostry.

A teraz wyróżnienia. Nie pozostałyśmy oczywiście nieczułe na wszystkie miłe słowa pod naszym adresem, które napisała Mama Justyna, z czteroletnią Marysią. Z kronikarskiego obowiązku przytaczamy niektóre epitety: interesujący, elokwentny, odkrywczy, radosny, elegancki (pąs). Poza tym rozczulił nas  Wielokropek-okularnik Krzysia, wraz z drobiazgowym opisem naszego usposobienia i wyglądu („przesilenie kropek wokół oczu”!). Specjalne wyróżnienie przyznajemy też 12-letniej Ali, która – przy okazji konkursu – namalowała kartkę świąteczną dla naszych czytelników. Wszystkich zwycięzców powiadomimy mailami.

Życzymy Wam, drodzy czytelnicy, wesołej, rodzinnej i relaksującej Wielkanocy! :)

Opublikowano Na marginesie, Sztuka | Skomentuj